Transfer technologii w Polsce

Jak pod względem innowacyjności wypadają polskie firmy? Jak się okazuje – coraz lepiej. Ranking państw innowacyjnych Bloomberga w 2018 roku stawia Polskę na 21. miejscu na świecie. Podczas sporządzania zestawienia brane pod uwagę były różne kryteria – aktywność patentowa, poziom kształcenia, produktywność, wydatki na R&D, wykorzystanie nowych technologii we wdrażaniu produktów, czy kadra badawczo – rozwojowa. Nasz kraj jest na niewielkiej fali wznoszącej – Polska zajęła o jeden stopień wyższe miejsce niż w roku poprzednim. Skład czołówki wspomnianego rankingu wskazuje na duży potencjał innowacyjny w naszym regionie – liderem jest Korea Południowa, ale w pierwszej dziesiątce znajdują się głównie europejskie państwa: Szwecja, Niemcy, Szwajcaria, Finlandia, Dania i Francja [1].

Firmy z branży Life Science charakteryzuje bardzo wysoka innowacyjność (co jest korzystne dla gospodarki krajowej) i wysokie koszty prac badawczo – rozwojowych. Warto zatem wspomnieć, że w badaniu opłacalności inwestycji R&D w Polsce liderem jest branża farmaceutyczna. Według danych uzyskanych przez PwC i Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w 2014 roku, w tym sektorze aż 47,33% przychodów operacyjnych firm pochodziło właśnie z działalności badawczo – rozwojowej [2].

Opracowania tematu w języku polskim skupiają się na kilku, dostępnych dla przedsiębiorców, rodzajach i metodach transferowania technologii. Należą do nich: zakup licencji, zakup technologii, zawarcie umowy joint venture, odtwarzanie, oraz zlecanie działalności badawczo – rozwojowej. Pierwsze dwie wspomniane metody pozwalają na pominięcie etapu rozwijania technologii, umożliwiając wdrażanie jej od razu – takie podejście często minimalizuje ryzyko technologiczne. Umowy joint venture prowadzą do zawiązania swego rodzaju współpracy i partnerstwa, między kupującym, a twórcą technologii – skutkuje to czasem utworzeniem nowych przedsiębiorstw. Odtwarzanie jest procesem, w ramach którego technologia jest badana bardzo dokładnie, tak aby określić jej najważniejsze i najbardziej innowacyjne cechy, co ma prowadzić do opracowania analogicznego produktu, niebędącego jednak identycznym (tego rodzaju podejście związane jest często z kopiowaniem i odtwarzaniem produktu konkurencji, poprzez działania nielegalne i nieetyczne; kradzież dokumentacji, szpiegostwo przemysłowe) [1].

Zlecanie działalności zewnętrznym wykonawcom jest sposobem, który pozwala na dzielenie się ryzykiem oraz ewentualnymi zyskami przez większą liczbę zaangażowanych podmiotów. Firmy, którym brakuje narzędzi i kompetencji zlecają działalność badawczo – rozwojową kontrahentom zewnętrznym – innym przedsiębiorstwom (czasem nawet konkurencyjnym), bądź grupom badawczym na uniwersytetach [1].

Polskie firmy odnosiły już sukcesy w transferze technologii. Na przełomie lat 2004 i 2005 nawiązana została współpraca między Uniwersytetem w Toruniu, a firmą Optopol S.A. Naukowcy z toruńskiego uniwersytetu opracowali nowatorskie urządzenie diagnostyczne do spektralnej tomografii optycznej. Badacze, pod przewodnictwem prof. Andrzeja Kowalczyka, zgodzili się sprzedać know-how firmie Optopol z Zawiercia, choć negocjowali wcześniej z innymi przedsiębiorstwami z Polski, Izraela oraz Kalifornii. Ostatecznie wybrali Optopol, ze względu na przejrzyste umowy prawne oraz gwarancję finansowania prac nad rozwojem urządzenia. Optopol na podstawie wynalazku skonstruował pierwsze prototypy, by przed końcem 2008 roku wprowadzić do seryjnej produkcji trzy różne tomografy. Całe przedsięwzięcie przyniosło długoterminowe zyski obydwu stronom i rozpoczęło wieloletnią kooperację – Optopol ostatecznie zadebiutował na giełdzie, a później otworzył swoje Biuro Badawczo – Rozwojowe na toruńskiej uczelni, gdzie funduje również stypendia naukowe. Współpraca toruńskiej uczelni z Optopolem stanowić może wzór kolaboracji między uczelnią a firmą technologiczną.

Swoim sukcesem pochwalić się może krakowskie Centrum Transferu Technologii CITTRU, działające przy Uniwersytecie Jagiellońskim. W czerwcu 2018 roku, Centrum zakończyło ponad dwuletni projekt współpracy naukowo – badawczej, między rzeszowską firmą CHDE Polska, a Wydziałem Chemii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Przedmiotem transferu były biokompatybilne nanokapsuły zdolne do transportowania do organizmu związków hydrofobowych. Nanokapsuły będą mogły być zastosowane do przenoszenia aktywnych substancji o niskiej biodostępności lub nanoreaktorów w procesach biologicznych i enzymatycznych. Firma, która jest odbiorcą technologii, rozważa wprowadzenie pierwszego, opartego o ten wynalazek, produktu na rynek w roku 2019 [4].

Inne przykłady udanego transferu technologii w Polsce to powołanie firm SMARTTECH oraz Space Technologies R&D, w które zaangażowana była Politechnika Warszawska [4].

Wspomniane przykłady ilustrują, że choć transfer technologii w Polsce dopiero raczkuje, istnieje duży potencjał rozwoju. Powstawanie Centrów Transferu Technologii, powoływanych przez uczelnie, świadczy o rosnącym zapotrzebowaniu na komercjalizację wiedzy i przedsiębiorczość akademicką.


Źródła:

  • [1] – Kuźniar K. – Źródła i metody transferu technologii w sektorze MSP w Polsce,
  • [2] – Kulik W. – Innowacyjność w Polsce – powoli do przodu. www.benchmark.pl
  • [3] – Innowacyjność w Polsce – jest potencjał, ale są bariery, www.pi.gov.pl/PARP/
  • [4] – Centrum Technologii CITTRU – www.cittru.uj.edu.pl


Autor: Michał Gołąbek, ExecMind – International Executive Search

Michał Gołąbek jest absolwentem Inżynierii Biomedycznej na AGH, w specjalności bionanotechnologie, kontynuował również edukację na studiach podyplomowych z Biologii Molekularnej na Uniwersytecie Jagiellońskim. Obecnie pracuje w firmie ExecMind, gdzie zajmuje się łączeniem czołowych talentów naukowych, z całego świata, z możliwościami rozwoju w sektorze Life Science i technologii medycznych, a także analizą rynku biotechnologicznego.

Artykuł przygotowany w ramach projektu ProBio Małopolska