Pasza białkowa

Europa importuje obecnie 70% białka paszowego, przez co naraża się na nasilającą się konkurencję o pasze białkowe ze strony globalnej populacji, której liczba do roku 2050 ma przekroczyć 9 miliardów. Szczególnie kraje rozwijające się odnotowują ogromny wzrost popytu na produkty pochodzenia zwierzęcego. Od połowy lat 40 XX w. całkowite spożycie mięsa wzrosło pięciokrotnie.

W Polsce wzrost zapotrzebowania na wysokiej jakości pasze treściwe, w tym wysokobiałkowe, jest ściśle skorelowany z dynamicznym rozwojem produkcji drobiarskiej, procesami koncentracji i zmianami w technologii żywienia trzody chlewnej oraz dążeniem do poprawy wydajności krów mlecznych. W latach 2000-2016 produkcja żywca drobiowego zwiększyła się ponad 3,8-krotnie, a produkcja jaj wzrosła o 34% w konsekwencji produkcja pasz przemysłowych dla drobiu wzrosła z 2,23 mln ton w 2000 r. do 6,27 mln ton w 2016 r. Wzrost tej produkcji wymagał znaczącego zwiększenia zużycia surowców wysokobiałkowych, w tym głównie śruty sojowej, gdyż spośród dostępnych na rynku pasz białkowych tylko ona zapewnia wymaganą jakość  białka i zbilansowanie pod względem zawartości aminokwasów. Natomiast w mieszankach pełnoporcjowych dla trzody chlewnej wzrosło wykorzystanie pasz rzepakowych, natomiast w mieszankach uzupełniających, ze względu na wymaganą wyższą koncentrację białka, więcej zużywa się śruty sojowej. W Polsce jednym z przyszłościowych rozwiązań zmniejszenia deficytu białkowego i uniezależnienia od importu pasz białkowych są pasze rodzimego pochodzenia.

Problem zamiany białkowych komponentów paszowych z sojowych na rzepakowe (produkcja ok. 1,5 mln. ton – dane  Polskiego Stowarzyszenia Producentów Oleju) wynika z wyższej zawartości włókna w nasionach rzepaku (ok.112 g/kg śruty), jak i nieco niższej, w porównaniu do pasz sojowych, zawartości białka (36-38%). Produkowane w Polsce poekstrakcyjne pasze rzepakowe pochodzą z odmian rzepaku podwójnie ulepszonego (tzw. „00”), tzn. o obniżonej zawartości kwasu erukowego i glukozynolanów. Za główną przyczynę stosowania głównie śruty sojowej uznaje się brak rzetelnej wiedzy i nieuzasadnione obawy przed pogorszeniem efektów produkcyjnych wśród hodowców zwierząt gospodarskich, a przede wszystkim hodowców trzody chlewnej i bydła. Przyszłością są roślinne pofermentacyjne koncentraty białkowe pozyskiwane w wyniku opatentowanych technologii produkcji, zawierające 30–50% wysokowartościowego białka. Dzięki celowej fermentacji różnych białek paszowych rozkładowi ulegają substancje antyodżywcze i następuje poprawa wykorzystania fosforu, zwiększa się pula dostępnego białka w jelicie. Do tego dochodzi jeszcze probiotyczne działanie pozostałych bakterii kwasu mlekowego. Przykładem mogą być koncentraty białkowe pozyskiwane z fermentacji poekstrakcyjnej śruty rzepakowej, sojowej, pszenicy i ziemniaków, które po przejściu procesu fermentacji są suszone. W polskich warunkach szczególnie cenne wydają się fermentowane śruty poekstraktycjne rzepakowe charakteryzujące się obniżoną zawartością związków szkodliwych, głównie glukozynolanów i fitynianów. Ponadto śruty fermentowane zawierają mniej włókna surowego, posiadają wyższą  wartość biologiczną białka, oraz  wyższą strawność białka w porównaniu do śrut klasycznych. Ze względu na wysoką zawartość metabolitów fermentacji mlekowej (np. kwas mlekowy 5%), są efektywnym stymulatorem flory bakteryjnej przewodu pokarmowego. Istnieją wyniki badań potwierdzające hamujące działanie śrut pofermentacyjnych na ograniczenie występowania bakterii patogennych przewodu pokarmowego m.in. Salmonelli i E. coli. Pofermentacyjne koncentraty białkowe mogą więc stanowić interesujące źródło wartościowego białka oraz innych substancji biologicznie czynnych w żywieniu zwierząt jak również uzupełnienie pasz własnych (zboża, nasiona bobowatych, ziemniaki) w żywieniu zwierząt gospodarskich i ryb. Przyszłością może okazać się białko owadzie. Obecnie zgodnie z przepisami rozporządzenia 2017/893 pojawiła się od 1 lipca 2017 r. możliwość stosowania białka z owadów w żywieniu akwakultury. Trwają prace legislacyjne nad dopuszczeniem białka owadów w żywieniu drobiu i świń. Aby uporać się z nabrzmiewającymi trudnościami pogłębiającego się deficytu białka przeznaczonego do żywienia zwierząt zaproponowano wykorzystanie larw kilku gatunków much w diecie kurcząt, trzody chlewnej i ryb hodowanych na substratach z odpadów organicznych np.  na oborniku. Bogate w białko owady są naturalnym składnikiem diety wielu ryb i drobiu hodowanego w naturalnych warunkach. Larwy owadów można hodować na szerokiej gamie odpadów i produktów ubocznych, co pozwala odzyskać wartość z materiałów, które stanowią odpady w rolnictwie i przemyśle spożywczym. Biologiczne przetwarzanie odpadów organicznych to kluczowa koncepcja, gdyż wykorzystanie owadów w paszach nie tylko pomogłoby obniżyć deficyt białka w Europie, ale ułatwiłoby także znaczne zmniejszenie objętości odpadów. Larwy owadzie mogą obniżyć masę odpadów organicznych o 60% w zaledwie 10 dni. Badania pokazały również, że zastosowanie białka owadziego w paszach w celu uzupełnienia tradycyjnych źródeł roślinnych przyczyni się do zwiększenia areału gruntów rolnych pod uprawy do bezpośredniego spożycia przez ludzi. W ten sposób podniosłoby się ogólne bezpieczeństwo żywnościowe. Konserwatywne i przestarzałe prawodawstwo europejskie w zakresie stosowania owadów w paszach i żywności to główna przeszkoda, jaka piętrzy się przed potencjalnymi inwestorami i blokuje w konsekwencji wejście białka owadziego na rynek. Poszukując zrównoważonych i długofalowych rozwiązań w Europie musimy rozważyć korzyści, jakie może przynieść wprowadzenie owadów do paszy dla zwierząt. Obecnie całkowite zastąpienie białka soi nasionami innych roślin strączkowych nie jest możliwe ze względu na zawartość w nich substancji antyodżywczych, obniżających efektywność produkcji a także ograniczonemu areałowi uprawy. W Instytucie Zootechniki rozpoczęto badania nad możliwością zamiany importowanej śruty sojowej z mieszanki sojowo-łubinowej dla kurcząt brojlerów, mączką z larw mącznika młynarka, drewnojada lub poczwarek jedwabnika. Na obecnym etapie badań można stwierdzić, że  zastąpienie takie jest możliwe i daje bardzo podobne wyniki produkcyjne.

Inne alternatywy dla białka sojowego o dużym potencjale stanowią algi, które mogą zawierać 25-50% białka, mające obecnie głównie zastosowanie do produkcji paliwa ekologicznego. Także rzęsa wodna z rodzaju Lemna, roślina wodna może się okazać szczególnie interesująca, ponieważ zawiera do 45% białka w zależności od ilości azotu i fosforu w środowisku. Jej wielką zaletą jest szybki wzrost, przyrost biomasy  zwiększa się o 50% co 48h.  W żywieniu zwierząt wykorzystuje się ponadto szereg produktów ubocznych, które powstają w przetwórstwie artykułów rolnych. Z punktu widzenia zaopatrzenia przemysłu paszowego, te surowce białkowe mają jednak na ogół mało istotne znaczenie. Są to m.in.: produkty uboczne przemysłu rolno-spożywczego (wysłodki buraczane świeże i suszone), produkty uboczne z gorzelni i browarów (suszony wywar gorzelniany (DGGS), młóto, kiełki słodowe, drożdże pastewne), produkty uboczne młynów i krochmalni (otręby pszenne i żytnie, wycierka ziemniaczana), produkty uboczne mleczarni (maślanka, mleko odtłuszczone, serwatka). Reasumując można wskazać, że istnieją realne możliwości ograniczenia stosowania śruty sojowej GM w żywieniu zwierząt poprzez częściowe jej zastępowanie białkiem paszowym z krajowych źródeł, zwiększenie udziału rzepaku, zwiększenie udziału zasiewu soi, zwiększenie areału roślin strączkowych, wykorzystanie w szerszym zakresie białka owadziego, pofermentacyjnych koncentratów białkowych, produktów ubocznych przemysłu rolno-spożywczego czy białka roślin wodnych.


Autor: Marek Pieszka

Artykuł przygotowany w ramach projektu ProBio Małopolska

PODZIEL SIĘ