wirus opryszczka

Jednym z głównych wyzwań przed jakimi stoi przemysł farmaceutyczny jest odkrycie sposobów na zwalczenie pospolitych zakażeń wirusowych. Zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym, przy obniżonej odporności na patogeny, ciężko jest uniknąć choroby wywołanej przez wirusa. Leczenie tego typu zakażeń jest zazwyczaj uciążliwe i rzadko skuteczne w stu procentach. Dlatego badacze poświęcają dużo uwagi poszczególnym szczególnie zjadliwym typom wirusów, próbując znaleźć sposób na efektywniejsze ich zwalczanie.

Jedną z chorób, które wydają się szczególnie uciążliwe, jest zakażenie wirusem opryszczki pospolitej (HSV-1). Jest to jeden z najbardziej rozpowszechnionych patogenów spotykanych u ludzi – według badań od pięćdziesięciu do dziewięćdziesięciu procent światowej populacji jest nosicielem owego wirusa. W Polsce choroba ta dotyka co trzecią osobę powyżej piętnastego roku życia. Chyba każdy zetknął się z objawami tego zakażenia – owrzodzeniami, które mogą występować w obrębie twarzy, na skórze, wargach czy języku. Niewiele osób wie jednak, że zakażenie tym wirusem może doprowadzić do o wiele cięższych chorób, w tym zapalenia oka czy zapalenia mózgu, co może z kolei prowadzić do trwałych uszkodzeń zdrowia, a nawet do śmierci pacjenta.

Pomijając jednak te przypadki, zakażenie wirusem HSV-1 jest szczególnie uciążliwe ze względu na jego nawracający charakter. Choć istnieją leki, dzięki którym można doraźnie zwalczać zakażenie w momencie wystąpienia objawów, to nie eliminują one wirusa w stanie utajonym. Właśnie dlatego, choć możemy łagodzić objawy zakażenia pierwotnego i zmniejszać częstotliwość nawrotów choroby, wciąż musimy liczyć się z powrotem opryszczki. Co gorsza w ostatnich latach obserwuje się coraz częstsze pojawianie się szczepów wirusowych odpornych na leki tego typu. Znalezienie nowego podejścia do terapii w przypadku zakażeniem tego wirusa wydaje się być więc sprawą najwyżej wagi.

Z tego powodu dużą nadzieję budzi opracowany niedawno przez naukowców z Uniwersytetu Jagiellońskiego nowy lek na HSV-1. Zamiast skupić się na zwalczaniu aktywnej formy patogenu, która ujawnia się jedynie w przypadku wystąpienia objawów, badacze postanowili powstrzymać wirusa przed rozprzestrzenianiem się w naszym organizmie. Dlatego skupili się na leku, który miałby zdolność hamowania replikacji wirusa HSV-1. Jest to o tyle istotne, że po okresie zakażenia już namnożony wirus przechodzi w stan uśpienia, ukrywając się w komórkach nerwowych naszego organizmu, gdzie nasz układ odpornościowy nie ma do niego dostępu. Z tego powodu okres zakażenia to jedyny moment, gdy mamy szansę zwalczyć wirusa raz na zawsze.

Jak na razie badacze potwierdzili wysoką skuteczność nowego środka w hamowaniu replikacji wirusa HSV-1. Inne zalety proponowanego leku to możliwości stosowania go w postaci maści lub kropli (miejscowo na skórę lub do oka), a także doustnie i dożylnie. Wykazuje on również bardzo niską toksyczność w badaniach in vitro. Rozwiązanie to jest przedmiotem zgłoszenia patentowego. Dalsze prace nad jego rozwojem prowadzą naukowcy z Wydziału Chemii oraz Wydziału Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Obecnie Centrum Transferu Technologii (CITTRU) poszukuje podmiotów zainteresowanych współpracą przy dalszej komercjalizacji tej innowacji, zwłaszcza w zakresie nabycia licencji na opisany nowy środek oraz jego zastosowanie.


Autor: Katarzyna Nowacka

Artykuł przygotowany w ramach projektu ProBio Małopolska

PODZIEL SIĘ